SEAT Ateca

SEAT Atecuje! Ze swoim pierwszym SUV-em, modelem Ateca, Hiszpanie wcale nie zaspali. Nie spóźnili się. Po prostu wyczekali moment najgorszego przepychu, a gdy już kurz opadł i wszyscy odkryli swoje karty, SEAT wyciągnął asa z rękawa. I chyba przebił wszystkich.

Moment wjechania Ateci na rynek nie jest zły tym bardziej, że prognozy rozwoju segmentu SUV-ów, a raczej tak zwanych SUV-ów, są nadal bardzo pozytywne. Do 2025 roku ma być ich na ulicach prawie dwa razy więcej (coś około 43% więcej), a to oznacza, że mamy prawdziwy boom. Wielu kierowców widzi w nich same plusy.

SEAT Ateca zachowuje każdy z tych plusów. Jest żwawy, z rozmiaru nadaje się do miasta, został dobrze zaprojektowany i jeszcze lepiej skalkulowany. Za jego podstawową wersję zapłacimy od 77 100 zł, a za pełną technologicznych nowinek, z silnikiem 2.0 TDI/150 KM – od 107 do 118 tys. zł.

150 koni w dieslu to najbardziej optymalny wybór do tego auta. Poganiając je na autostradzie pojedziemy maksymalnie 202 km/h, a zrywając je spod świateł pierwszą setkę będziemy w stanie osiągnąć już po 8,5 s. Czego chcieć więcej? No może, gdyby ktoś miałby wolne dodatkowych kilka tysięcy, warto, żeby dokupił do tego niezawodną DSG – z TDI to duet idealny.

Drugą mocną stroną SEAT-a Ateci jest design. Z wyglądu to naprawdę ostry i nowoczesny zawodnik. Światła z obramowaniem LED-owym są już dostępne w standardzie (pełne światła LED od wersji Style) i robią piorunujące wrażenie. Duży grill wcale nie jest na wyrost i dodaje temu autu solidności. Cały przód Ateci wygląda bardzo atrakcyjnie, co z jednej strony przyciąga wzrok, a z drugiej strony odwraca uwagę od tylnej części auta. Tam dzieje się zdecydowanie mniej.

Trzeci z plusów jest bardzo subiektywny – chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Wielu kierowców twierdzi, że w SUV-ach, nawet tak małych jak Ateca, czują się pewniej. Rzeczywiste bezpieczeństwo jest jednak takie samo jak w Leonie – zostało ocenione na 5 gwiazdek NCAP, bo więcej się po prostu nie da. To maksymalna nota.

O ile SEAT Ateca „wyniósł” od Leona poziom bezpieczeństwa i drapieżny wygląd, o tyle zgubił gdzieś po drodze dynamikę prowadzenia. To przecież SUV i jego środek ciężkości zawsze będzie wyżej, niż w tradycyjnym kompakcie. Czuć to w zakrętach. Auto na łukach nie składa się tak jak Leon i potrafi zgubić przyczepność, chociaż i tak reprezentuje wysoki poziom. Na pewno wyższy niż średnia u konkurentów.

Do jazdy terenowej SEAT-em Ateca również trzeba podejść z dystansem. Nie można wyprowadzać go za daleko w teren, bo to tak, jakby wybrać się w trampkach na ścianę wspinaczkową. Ale zabawić się można. To auto nie boi się nowych dróg i może od czasu do czasu zjechać z asfaltu. I choć Ateca ma napęd 4Drive i tryby do wyboru: NORMAL, SPORT, ECO i INDIVIDUAL, a także SNOW i OFF-ROAD, to jej naturalnym środowiskiem pozostaje miasto. Tam czuje się jak ryba w wodzie.

Miejska natura wychodzi z tego auta na tym bardziej, że ma ono zaledwie 4,36 m długości i 1,84 m szerokości – dokładnie tyle co przeciętny kompakt. Gdy dodamy do tego prawie 19-centrymetrowy prześwit, SEAT Ateca okaże się idealny na wysokie krawężniki oraz progi zwalniające przed modnymi sklepami. Z zakupami też sobie poradzi, bo jego bagażnik – choć nie wygląda – oferuje aż 510 l (485 l z 4×4). W środku ten SUV ma natomiast mnóstwo systemów bezpieczeństwa i asystentów jazdy, które pomagają parkować lub bezpiecznie snuć się w korkach.

Dla jasności – SEAT Ateca to jeden z lepszych SUV-ów w swojej klasie. Ma wszystko, czego może potrzebować kierowca z aktywnym lifestylem. Daje dokładnie tyle co modny kompakt, dorzucając do tego wyższy prześwit i poczucie bezpieczeństwa. To w końcu poczucie pewności i wyższości wymaga od nas dopłaty tych kilkudziesięciu tysięcy. Dla niektórych ten wydatek to inwestycja w wizerunek i nobilitację.

SEAT Ateca

IMG_2043
IMG_2041
IMG_2045
IMG_2050
IMG_2053
IMG_2061
IMG_2070
IMG_2067
IMG_2071
IMG_2066