Nowe Clio R.S.

Nowe Clio R.S. to ostry zawodnik. Prawdziwy hot hatch z prawdziwymi aspiracjami.

A dlaczego prawdziwy hothatch? Wystarczy spojrzeć na jego wyposażenie. Samochód posiada innowacyjne i unikalne w tym segmencie gadżety, takie jak Launch Control, system R.S. Drive z trzema trybami jazdy (Normal, Sport lub Race), system R.S. Monitor oraz hydrauliczne odbojniki amortyzatorów opracowane przez Renault Sport.

Jednak w takim samochodzie jak ten, i tak chodzi tylko o jedno, więc do rzeczy. Sercem Clio R.S. jest silnik 1.6 turbo z 6-biegową dwusprzęgłową skrzynią, sterowaną łopatkami. I od razu mówię – nie ma z nim żartów. W „zwykłej” wersji R.S. osiąga moc 200 KM, a w R.S. Trophy aż 220 KM.

Wiadomo więc, że Trophy to bardziej kuszący kawałek tortu, a także droższy o ok. 6 tys. zł (98 900 zł vs 92 400 zł za R.S.). Za ten stos papierków kupimy jednak lepsze osiągi – 6,6 s do setki, 14,5 s na pokonanie pierwszych 400 m (ze startu zatrzymanego) i 235 km/h prędkości maksymalnej. I kto powiedział, że czasu nie da się kupić?

Dodatkowo, silnik o mocy 200 KM jest dostępny z zawieszeniem Sport i Cup, natomiast ten mocniejszy (220 KM) idzie w parze ze sztywniejszym zawieszeniem Trophy (obniżone o 20 mm z przodu i 10 mm z tyłu). Lista wyposażenia droższej wersji również ma kilka dodatkowych asów w rękawie: czerwone zaciski, 18-calowe czarne felgi, tytanowy wydech Akrapovic.

Nowe Renault CLIO R.S. posiada wszystkie nowe rozwiązania z rynku, a jednocześnie nie zatraciło duszy hothatcha. Wygląda popisowo, ma ciekawe detale, wiele sportowych smaczków w środku i wystarczający zapas mocy. Podejrzewam, że jeździ równie dobrze.

Nowe Clio R.S.

renault_80426_global_en
renault_80424_global_en
renault_80423_global_en
renault_80421_global_en_