Nowe Audi S5

Audi pokazało nową odsłonę S5 – ma nowy look, nową technologię i oczywiście więcej mocy.

Audi A5, a jeszcze lepiej S5, to jedno z moich ulubionych aut. Ma w sobie więcej elegancji niż główny konkurent – BMW serii 3 – więcej dojrzałości i wyważenia, a jednak nadal pozostaje drapieżne. Można w łatwy sposób dopasować jego charakter do swoich preferencji, dobierając do niego felgi, pakiety sportowe czy ciekawe lakiery. Audi A5 jest pod tym względem wyjątkowo „elastyczne”. Nie jest może stylistycznym dziełem sztuki, ale na pewno może się podobać. Dla mnie jest skrojone na miarę.

A5 jako jedno z nielicznych coupe świetnie nadaje się na długie trasy, jest wygodne i potrafi wziąć ze sobą kilka walizek. Jednocześnie nie stroni od sportowej jazdy – ma pazur zwłaszcza z napędem quattro. Jeśli chodzi o silniki, w Audi A5 każdy znajdzie coś dla siebie – od podstawowych, klekoczących ropniaków, przez oszczędne i naprawdę dynamiczne diesle, aż po charyzmatyczne benzyniaki. Wszystko zależy od środowiska, w jakim będzie „żyło” Wasze A5.

Jeśli chodzi o Audi S5, wybór jest ograniczony – do tej pory ten wariant wyposażony był w silnik 3.0 TFSI, który dawał z siebie 333 KM. W nowej wersji moc wzrosła i zatrzymała się na poziomie 354 KM. Nadal wszystko dzięki turbo i nadal w układzie V6.

Pomimo przeklętego downsizingu, osiągi nowego Audi S5 wciąż się polepszają. Pierwsza setka w 4,7 s (kiedyś w 4,9 s) sprawi, że podczas przyspieszania wielu kierowców będzie zaciskało zęby jak dzieci na karuzeli. Nie chodzi tu o różnicę 0,2 s, bo tę mało kto zauważy. Chodzi tu po prostu o uczucie wciskania w fotel, które porównać można tylko z tym, gdy pierwszy raz startowaliśmy w samolocie. Prędkości maksymalnej i tak wielu kierowców nie osiągnie, a będzie się nią jedynie podniecać, bo zostanie ona sztucznie ograniczona. Średnie spalanie za to ma zostać na poziomie przeciętnego kompaktu – 7,3 l/100 km (dla jasności: w laboratorium, nie na torze).

Na papierze jest więc lepiej. W porównaniu do poprzednika, nowe Audi A5/S5 coupe wyraźnie zyskało także „w lustrze”. Solidna dieta i 60 kg mniej na wadze oraz zaawansowana aerodynamika (cw 0,25) sprzyjają nie tylko osiągom, ale i wyglądowi. Auto rzeczywiście wydaje się mieć lżejsze nadwozie i poprawione proporcje, a także być bardziej nowoczesne. Dla wielu z nas, dwudrzwiowe Audi A5/S5 będzie więc pretendowało do coupe idealnego.

A do ideału jest mu naprawdę blisko. Już w wyposażeniu standardowym Audi A5 (S5 prawdopodobnie będzie wyposażone na full) będzie miało m.in.: reflektory ksenonowe ze światłami diodowymi do jazdy w dzień i diodowe światła tylne, diodowe oświetlenie wnętrza, radio z kolorowym, 7-calowym wyświetlaczem, Bluetooth i USB, trójramienną wielofunkcyjną kierownicę (z manetkami), Audi drive select oraz funkcję ostrzegania i hamowania awaryjnego Audi pre sense city.

A tak na koniec, jasne, że każdy z nas chciałby sobie życzyć, żeby po naszych ulicach jeździły tylko pięknie mruczące S5, jednak wiadomo – jeśli A5 ma być idealne, to musi mieć pod maską także legendarne TDI. Ich moc to wachlarz o rozpiętości od 150 do aż 286 KM, a wśród nich m.in. 3.0 TDI o mocy 218 KM. To coś, co ma potencjał na tzw. europejski bestseller.

Nowe Audi S5

Audi S5 Coupé
Audi S5 Coupé
Audi S5 Coupé
Audi S5 Coupé