Jaguar F-Pace

Audi ma Q7 i Q5, Porsche ma Cayenne i Macana, Lexus ma RX-a i NX-a. Teraz Jaguar spuszcza ze smyczy konkurenta – model F-Pace.

Większość marek premium zorientowała się już, że kierowcy lubią być ponad innymi i patrzeć na wszystko z góry. Mówiąc w języku czterech kółek – że lubią SUV-y. Kupują je bez zastanowienia, stawiają na swoich podjazdach i zamiast korzystać z ich podniesionego zawieszenia w terenie, odwożą nimi dzieci do szkoły.

To jasne, że wydając kilkaset tysięcy złotych na auto można dostać lekkiego zawału, widząc je w kolorze błota, jednak trzeba przyznać, że dzisiejsze SUV-y mają bardzo lekkie życie. Zamiast surowego traktowania otrzymują raczej bezstresowe wychowanie.

Na podobne traktowanie będzie mógł liczyć F-Pace – nowy SUV ze stajni Jaguara. W przeciwieństwie do pierwszego Q7 czy Cayenne, nie wzbudza wątpliwości i już na pierwszych zdjęciach wygląda atrakcyjnie. Nie prowokuje niepotrzebnych pytań. Tylne światła ma dokładnie takie same jak w modelu F-Type, a przednimi „oczami” posyła naprawdę groźne spojrzenie. Jest drapieżny, atletyczny i chyba wygrywa wśród swojej dostojnej konkurencji. Kradnie ich przekombinowane show.

F-Pace to samochód oczywiście luksusowy, rodzinny, praktyczny i, w zasadzie, jaki tylko sobie wymyślicie. Pod jego maską może błyszczeć 3-litrowa perełka V6, która dzięki doładowaniu może wydobyć z siebie aż 380 KM i przetłumaczyć je na 5,5 s do setki. Naprawdę nieźle. Jest także diesel 3.0L TDV6, oddający do dyspozycji 300 KM, niewiele gorszy w sprincie – 6,2 s. Prawdopodobnie to on okaże się hitem sprzedażowym.

Tańszą alternatywą, choć trzeba przyznać, że również nudną, będzie silnik turbodiesla 2.0 o potencjale 180 KM – to raczej opcja dla tych, którzy weekendy wolą spędzać w Ikei niż np. na torze.

Nie żeby F-Pace nie nadawał się na zakupy. Jego bagażnik ma 650 litrów, a tylna kanapa składa się w układzie 40:20:40. Dla porównania, Cayenne oddaje do dyspozycji 670 litrów, a Macan – ok. 500 litrów. Wewnątrz F-Pace miejsca wystarczy dla każdego, kto nie wychował się w pałacu, a wyposażenie dopełni poczucia komfortu. Obowiązkową opcją wydaje się tutaj m.in. panoramiczny dach.

SUV Jaguara ma w sobie wielki potencjał. Po pierwsze wygląda świetnie, po drugie daje możliwość wybrania prawdziwej V6-tki, a po trzecie to przecież „Jag”. Oby tylko nowi właściciele nie zamknęli go w klatce. Niech pozostanie dziki.

Jaguar F-Pace

5
6
7
4
3
2