3 Porsche dziennie w Polsce

Auta z Zuffenhausen ewidentnie trafiają w serca polskich kierowców. W 2016 roku skusiło się na nie aż 1116 z nas – o 30% więcej niż przed rokiem. To daje ponad 3 „prosiaczki” dziennie, przy czym najtańsze z tych aut kosztuje prawie 230 tys. zł.

A Polacy wcale nie lubią najtańszych. Spośród całej gamy modelowej nasi kierowcy najchętniej sięgali po model Macan – zresztą podobnie jak na całym świecie – i to w bardzo różnych konfiguracjach. Z popularnym dieslem należy zapłacić za niego ok. 280 tys. zł, a w agresywnej wersji Turbo – ponad 380 tys. zł. Tak czy inaczej, kompaktowy SUV wjechał na polskie ulice w 2016 roku w ilości 564 sztuk (to ponad 150% wyniku z 2015 roku – 356 szt. i połowa ze wszystkich sprzedanych Porsche w 2016 roku).

Jak na ironię, Porsche zaczęło królować w SUV-ach. Wynik większego Cayenne także podskoczył do góry (o 3%), trafiając dokładnie do 280 szczęśliwców. To daje do myślenia, bo oznacza, że prawie każdego dnia roboczego ktoś zgłaszał się po ten samochód.

A co z klasykami Porsche? Otóż sprzedaż 911-tki wzrosła o 18%, dojeżdżając do 125 kierowców. To mniej niż połowa dostarczonych w tym samym czasie Cayenne i zaledwie ¼ wyniku, jaki uzyskał Macan. Nowiutkie 718 Boxster i 718 Cayman mimo świetnych opinii i dziennikarskich zachwytów, skusiły tylko 30 wybrańców (jednak nie były oferowane przez pełny rok).

Stare Porsche Boxster i przerośnięta Panamera jako jedyne odnotowały spadek (odpowiednio -25% i -9%), jednak nikt się nimi nie przejął, ponieważ zostały już zastąpione przez nowe generacje. Co było, minęło.

Z ciekawostek, jedna osoba, która kupiła w 2015 roku najdroższy model 918, nadal może cieszyć się super ekskluzywnością. W 2016 roku nikt się nie odważył tego powtórzyć. Więc – o ile w Polsce może da się spotkać tych samochodów więcej, o tyle tylko jeden jest „z pierwszej ręki, z salonu Polska”.